|
MENU
|
WYDARZENIA ...chyba...
06.08.2010
Jeśli po wejściu na ta stronkę ( być może przypadkowe ) oczekujecie radosnych, pełnych entuzjazmu i tryskajacych energia wpisów...to lepiej od razu zrezygnujcie....to jest moja samotnia.....Pozwolicie że będę sam
decydował co i jak ma w moim wirtualnym świecie zrobić, by chociaż na chwilkę uciec od otaczajacej mnie bezwzględnej - jak na XXI wiek - znieczulicy, która przytłacza jeszcze bardziej. Mam dość wszystkiego, tego życia okrutnego,
niegdyś tak pięknego a teraz chujowego. :( już nikomu nie jestem potrzebny nikomu...!! rozumiesz czytelniku !! ona jest potrzebna mi do życia...ale ja jej do niczego... i nie którzy raczej nie wiedza o kim może
tu mówię ale jest to dla was najmniej istotne |  |
22.06.2010 ... Teraz prawie wszyscy pisza. O wszystkim co się da. Nawet programiści w firmie Microsoft opisuja swoja pracę nie w jakichś dokumentach o dobrze określonej strukturze, ale w blogach.
Dlaczego tak tak jest? 
- Wydaje mi się, że główna przyczyna jest fakt, że blog do niczego nie zobowiazuje swoja forma. W blogu można pisać co się chce. I to jest właśnie fajne - nie trzeba myśleć o zasadach formy, ale o tym, co się ma do przekazania, nie trzeba trzymać się reguł formalnych, które często zaciemniaja to jak chcemy nazywać ludzi i rzeczy - w formie zwykłego, pisanego ludzkim stylem tekstu... Dlatego ja tez postanowiłem pisywać coś w tym blogu. Będzie to 'Mój Blog" o życiu - nie wiem. Trochę może tu powspominam, ale chyba najwięcej pofilozofuję....
- W chwili gdy to piszę, właściwie nie wiem czym będzie ta stronka, może po prostu lubię pisać i nigdy nie miałem okazji przelać swoich myśli na coś w rodzaju kartki. Może nie starczy mi energii na jego kontynuowanie. Piszę, bo właściwie do końca nie wiem dlaczego. Bo tak mi się zachciało. Może też dlatego, że z jakaś częścia ludzi w życiu nie udało mi się dogadać. A chciałem coś wam wszystkim którzy cokolwiek czytaja coś powiedzieć. Żeby nie przerywali, żeby wysłuchali. Może więc inni (czytajacy) to zrozumieja, skoro tamci nie mieli cierpliwości.
Według mnie sensownie widzieć rzeczy można wyłacznie patrzac z wielu punktów widzenia na raz. I dopiero porównanie różnych ujęć daje nam sensowny oglad sprawy.
14.06.2010 ... Na wariactwo spowodowane ...czymś... nic nie można poradzić. Trzeba tylko żyć i próbować mu się przeciwstawiać albo chociaż go tłumić. Taak... Wmawiać sobie, że wszystko jest w porzadku tak by w to uwierzyć i w końcu zobaczyć, że naprawdę tak jest. To działa, sam ciagle się o tym przekonuję. Trudno jednak przejść z fazy nienawidzę - sam - siebie do fazy kocham - wszystkich - dookoła - życie - i - ja - jesteśmy - piękni. Jednak ja mam na to czas ...A teraz myślta se o mnie co chceta...
14.05.2010
Wydawało mi się że dobrze znam siebie, swoje myśli, marzenia pragnienia i fantazje. Wydawało mi się że wiem czego chcę w swoim życiu, podobno wiedziałem co jeszcze chcę zobaczyć i zdobyć. Nie obchodziło mnie nic prócz rodziny i zachowania swojej tożsamości. Tożsamości która tak naprawdę była skrywana przez wszystkie lata kłamstw i oszukiwania samego siebie. Dowiedziałem się tego wszystkiego po czasie i miałem nadzieję że teraz będę już naprawdę szczęśliwy jako prawdziwy ja a nie tylko skrywanym za maska Pawłem. To co się stało 20 lipca i potem było dla mnie szokiem, nigdy nie spodziewałem się że uszczęśliwi mnie to co dla tak wielu osób było szokiem nie do ogarnięcia i czymś nie do pomyślenia. Ja byłem szczęśliwy i teraz tylko to się dla mnie liczy.
3.05.2010
W ciagu kilku miesięcy zamieniłem się w kogoś kim nie chciałam być. Ba, nigdy nie rozumiałem takich ludzi. W sumie zaczęło się niewinnie: żarty GŁUPIE ŻARTY gdy opowiadałem komuś o moich problemach i tym jak nie potrafię sobie z nimi poradzić. Nikt nie brał tego na poważnie. Aż kilka miesięcy temu, dokładnie w lutym, zaczołem mieć dość życia i pomyślałem co by to było, gdybym nagle je stracił. Bałem się cokolwiek zrobić, choć coraz bardziej korciło mnie by odzwierciedlić swoje problemy w fizycznym bólu...
. |  |
| ZAPRASZAM ZAPRASZAM |  |
|